Oczyszczanie wątroby metodą Andreas Moritz | Aga Yoga
4841
post-template-default,single,single-post,postid-4841,single-format-standard,bridge-core-1.0.4,cookies-not-set,qode-listing-1.0.1,qode-social-login-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,qode-child-theme-ver-12.1.1510928927,qode-theme-ver-18.0.7,qode-theme-bridge,bridge-override,wpb-js-composer js-comp-ver-5.7,vc_responsive
 

Oczyszczanie wątroby metodą Andreas Moritz

Oczyszczanie wątroby metodą Andreas Moritz

Na wiosnę, jak co roku, oczyszczałam ciało od wewnątrz, stosując zieloną dietę. Po 21 dniach zielonego detoxu zaszło w moich przyzwyczajeniach żywieniowych zmiany. Z wegetarianki powoli staję się weganką, choć jem jeszcze czasem jajka i sery. Temat oczyszczania ciała przy pomocy jedzenia tak bardzo mnie pochłonął, że postanowiłam zgłębiać go dalej. Naturalnym wyborem organu, który chciałam oczyszczać, była wątroba. Jest ona nieustannie pracującym filtrem w naszym ciele i dobrze jest o nią zadbać.

Są różne metody oczyszczania wątroby. Ja zdecydowałam się na tę proponowaną przez Andreasa Moritza, autora wielu książek o alternatywnym leczeniu chorób oraz tej poświęconej woreczkowi żółciowemu i wątrobie „Rozszerzone oczyszczanie wątroby i woreczka…”.

Wątroba działa podobnie jak filtr do wody w dzbanku lub montowany na kranie albo taki, który jest w pralce lub zmywarce. Zadaniem filtrów jest przepuszczanie wartościowych i potrzebnych ciału składników i zatrzymywanie wszystkiego, co jest zbędne. Te „podejrzane” elementy są przez wątrobę skanowane, filtrowane i unieszkodliwiane. Jeśli spożyjemy coś, z czym wątroba nie jest w stanie sobie poradzić, np. trujące grzyby, zanieczyszczony alkohol, to jesteśmy na prostej drodze do nieodwracalnego uszkodzenia tego organu. Takie sytuacje kończą się niewydolnością wątroby, marskością i w konsekwencji – koniecznością przeszczepu, bo bez wątroby żyć się nie da.

W codziennym „użyciu” w wątrobie pozostają po latach działania złogi wszystkich zbędnych nam substancji, które wraz z pokarmem, lekami, używkami dostały się do niej i „osiadły” na jej filtrze. Jeśli wiesz, jak wygląda zapchane sitko i jak mało wydajne wtedy jest, to już wiesz, z czym musi się zmagać Twoja wątroba, jeśli o nią nie dbasz. Te złogi to kamienie. Historia się na tym nie kończy, ponieważ zalegające kamienie powiększają się, obrastając w nieustannie napływające toksyny. A ostatecznie organizm jest podtruwany zawartością szkodliwych kamieni.

Wiedząc to, postanowiłam o siebie zadbać. Zanim podejmiesz decyzję, że Ty też chcesz, pamiętaj, że do oczyszczania metodą Andreasa Moritza trzeba przygotować się fizycznie i psychicznie. Brak odpowiedniego nastawienia psychicznego może bardzo utrudnić proces i uczynić go bolesnym doświadczeniem.

Aby dobrze się przygotować koniecznie przeczytaj książkę „Rozszerzone oczyszczanie wątroby i woreczka…”, ponieważ ja tylko opowiadam Ci o moich doświadczeniach, nie dając przepisu.

Jak wygląda przygotowanie?

Przez pierwszych 6 dni piłam codziennie 1 litr soku jabłkowego – niefiltrowanego, bez cukru, bez dodatków. Ja dodawałam do soku odrobinę octu jabłkowego. Odstawiasz alkohol, mięso, cukier.

6-go dnia miałam zarezerwowany czas dla siebie. Do 13-stej piłam sok. Ostatni posiłek, lekki, też skończyłam o 13-stej. Do godziny 18-stej piłam wodę. Miałam wcześniej kupiony siarczan magnezu, oliwę z oliwek i grapefruita. Przed 18-stą przygotowałam specjalny roztwór wody i siarczanu magnezu (tzw. gorzka sól). Potem, zgodnie z protokołem Andreasa Moritza, piłam ten roztwór w odpowiednich ilościach i przedziałach czasowych. Może być tak, że już po pierwszej szklance odczujesz efekt przeczyszczający – to zależy od Twojego organizmu. O 20-stej była kolej na następną porcję napoju. Po tym czasie przygotowałam kolejną miksturę na bazie oliwy i soku z grapefruita. O 22-giej wypiłam ten oliwno-owocowy roztwór i położyłam się do łóżka na 30 minut. Całą procedurę i wyjaśnienie – co, dlaczego, w jakiej ilości – znajdziesz w książce! Po 30 minutach bezruchu na płasko, zostałam w łóżku i poszłam spać.

Następnego dnia, o 6-tej rano, wypiłam trzecią szklankę z siarczanem magnezu i zrobiłam praktykę jogi. Może być taka dedykowana wątrobie, a może być inna w pozycji stojącej. Około 8-mej poczułam już zdecydowaną potrzebę pójścia do toalety. Również o 8-mej wypiłam czwartą szklankę napoju z gorzką solą. Potem pozostało mi już tylko chodzenie do toalety i oczyszczanie się. Polecam obserwowanie tego, co z Ciebie wychodzi. Widząc kamienie docenisz swoje starania i dwa razy zastanowisz się, czy zjeść coś niekoniecznie zdrowego 😉

Na koniec pozostaje Ci uczucie lekkości i kontynuacja raz na 3-4 tygodnie – aż oczyścisz się całkowicie.

Dlaczego konieczne są powtórki? Ponieważ za jednym razem nie jesteśmy w stanie wyrzucić z siebie wszystkich złogów. Co więcej, byłoby to zbyt obciążające dla organizmu.

Sat Nam,

 

 

 

 

No Comments

Post A Comment