Czym jest ashtanga yoga? | Aga Yoga
5059
post-template-default,single,single-post,postid-5059,single-format-standard,bridge-core-1.0.4,cookies-not-set,qode-listing-1.0.1,qode-social-login-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,qode-child-theme-ver-12.1.1510928927,qode-theme-ver-18.0.7,qode-theme-bridge,bridge-override,wpb-js-composer js-comp-ver-5.7,vc_responsive
 

Czym jest ashtanga yoga?

Czym jest ashtanga yoga?

Opowiadałam Wam kiedyś, że moja przygoda z jogą rozpoczęłam się właśnie poprzez praktykę ashtangi. Praktykowałam ją dość długo i pewnie dlatego pytacie mnie, co to za praktyka, czym się wyróżnia. Ponieważ teraz zajmuję się głównie jogą kundalini, postanowiłam zaprosić do rozmowy kogoś, kto z ashtangą żyje od lat i się w niej specjalizuje. Tą osobą jest moja dobra znajoma, nauczycielka jogi w nurcie ashtanga – Monika Balicka.

  • Agnieszka: Monika, powiedz, czym jest ashtanga joga.
  • Monika: To mój ukochany styl jogi, a wybrałam go, ponieważ w idealny sposób łączy pracę nad siłą i elstycznością – w wymiarze czysto fizycznym. Oczywiście ashtanga, jak każda forma jogi, działa też na umysł. Bardzo często kojarzona jest z typowo siłową praktyką, jednak ja się z tym nie zgadzam. Ashtanga jest dla mnie przede wszystkim praktyką polegającą na synchronizacji ruchu z oddechem. Jeżeli zrozumiemy ją w ten sposób i przełożymy to zrozumienie na praktykę, to będzie dla nas formą medytacji w ruchu. Oprócz budowania ciała, będzie uspokajać układ nerowy i umysł.
  • A: Masz rację. Wydaje mi się, że opinia o ashtandze jako o praktyce opartej na sile mięśni jest właściwa dla osób początkujących.
  • M: Tak, coś w tym jest. Ten rodzaj jogi przyciąga osoby, które lubią się zmęczyć, lubią wysiłek i wyzwania. Większość osób na początku bardzo ambicjonalnie podchodzi do praktyki. Jedank wraz z upływem czasu i regularności, bo ona jest zalecana i bardzo ważna w tym rodzaju jogi, to zaczynamy dostrzegać aspekt duchowy poza fizycznym. Przestajemy przywiązywać się do efektów. Cieszymy się efektem. I wtedy ashtanga staje się medytacją w ruchu.
  • A: Kiedy prowadzimy wspólnie z Moniką jogę podczas spotkań wyjazdowych, to ja sama wracam do tej praktyki. I zgadzam się z Moniką, że ashtanga jest trudna dla osób, które nie praktykują regularnie. A żeby miała szansę stać się łatwiejsza, to potrzeba regularności.
  • M: Zgadzam się. Jeżeli praktykujecie raz w tygodniu, to ashtanga będzie dla Was typowo siłą praktyką, bo ciężko zrobić z niej w takim systemie praktykę medytacyjną. Cały sens polega na wypracowaniu takiego nawyku, aby codziennie rano stanąć na macie. I nie poto, aby każego dnia zamęczać się półtoragodzinną praktyką, tylko aby codziennie coś robić. Niech to będą 10-cio munutowe codzienne powitania słońca, niż raz w tygodniu 90 minut całej sesji ashtangi.
  • A: Ja tak właśnie robię. Każdy dzień zaczynam od powitań słońca, a dopiero potem zabieram się za kundalini jogę. A czy osobom zupełnie początkującym też polecasz codzienną praktykę?
  • M: Zdecydowanie. Jeśli dopiero zacznasz poznawać ashtangę, wdrażaj się poprzez poranne powitania słońca w wersji pierwszej – łatwiejszej, choćby przez 5 minut. Najtrudniej jest rozłożyć matę i zacząć.
  • A: Jeśli czyta nas ktoś z Pozania, kto szuka nauczyciela ashtangi, to znajdźcie studio Moniki – YogaLoft.
  • M: Mam specjalne zajęcia wprowadzjące do ashtangi, które polecam każdej osobie zaczynającej swoją przygodę z tym rodzajem jogi. Mam dedykowany takim osobom program, który jest przyjemnym wprowadzeniem do praktyki. Potem jest dużo łatwiej kontynuować zajęcia w grupie. Oczywiście nie jest to konieczne. Tradycyjny styl nauczania ashtangi – Mysore – trening indywidualny w grupie.  Mysore to nazwa miejscowości w Indiach, gdzie narodziła się ashtanga. Na tych zajęciach cudownie odnajdują się osoby zaawansowane, średniozzwansowane i początkujące. Każdy praktykuje w swoim tempie. Założeniem tej praktyki jest nauczenie się sekwencji asan na pamięć, a ja pomagam tak długo, jak jest to potrzebne uczniowi. Nie martwcie się  – są osoby uczestniczące rok w zajęciach i ja nadal im pomagam, ponieważ nie pamiętają tej sekwencji.
  • A: Macie chyba ściągi? 😉
  • M: Tak, są takie pomoce, choć w pewnym momencie zachęcam do polegania już tylko na swojej pamięci. Na tych zajęciach robimy tylko tyle, na ile pozwala nam ciało. Każdy ma inne możliwości i kondycję. Na ogół z osobami początkującymi na pierwszych zajęciach przechodzę przez powitania słońca w pierwszej wersji. Jeżeli uczeń zapamięta, wzmocni ciało, to po 2-3 zajęciach dokładam powitania słońca w drugiej wersji. A dopiero potem dochodzą stopniowe kolejne pozycjie. Dlatego nie jest trudno zapamiętać sekwencję asan i oddechów. I to są moje ulubione zajęcia, ponieważ można w pełni dostosować praktykę do swojego oddechu, ciała i tempa.
  • A: Ciekawe, że często zajęcia Mysore są kojarzone jako praktyka dla zaawansowanych.
  • M: A jest odwrotnie. To najlepsze zajęcia dla początkujących, bo nie zrobimy za dużo w trakcie jednego spotkania.
  • A: To prawda. A Ty, Moniko, jak praktykujesz? Codziennie?
  • M: Tak, teraz już tak, ale zaczynałam od jednego dnia w tygodniu. Nie miałam nauczyciela, który by mnie zachęcał do regularnej praktyki. Z czasem sama zrozumiałam, że mniej znaczy więcej i praktykuję 6 dni w tygodniu. Jeden dzień zdecydwanie musi być wolny odpraktyki, aby ciało mogło odpocząć. Mam też takie tygodnie, kiedy czuję się zmęczona i praktykuję na przykład co drugi dzień.
  • A: A jeśli ktoś codziennie praktykuje na przykład kundalini jogę i dokłada ashtangę raz w tygodniu, to czy to ma sens?
  • M: Nie zaszkodzi im ten dzień z astangą, ale nie odczują jej wspaniałego wpływu, jaki poczułyby praktykując regularnie – codziennie nawet po 10 minut.
  • A: Czyli na przykład rozgrzewką przed sesją kundalini jogi może być 10 minut z powitaniami słońca.

Jeśli chcecie przeżyć coś niesamowitego, w otoczeniu przepięknych, egzotycznych krajobrazów, to już dziś zapraszam Was na jesień 2020 – jedziemy na Bali i będziemy wraz z Moniką praktykować ashtangę i kundalini jogę.

Namaste,

Sat Nam,

 

 

No Comments

Post A Comment