Odcinek 16: Co post ma wspólnego z jogą?

Lip 5, 2020 | Podcast

Witaj w podcaście Akademia Kundalini Jogi z Agą. Mam na imię Aga i zapraszam Was na podcast poświęcony postom. W dzisiejszym podcaście opowiem troszeczkę o tym, skąd się wzięła tradycja poszczenia. W jakich tradycjach i kulturach to się jeszcze praktykuje? Dlaczego pościmy? Jaki ma to związek z naszym ciałem, organizmem, ale też, jaki to ma wpływ na nasze podejście duchowe. O zaletach postu, kto może pościć w jaki sposób i jeszcze więcej!

agn.bera · 16 – Co post ma wspólnego z jogą?

Podkast znajdziesz na platformach:

Spotify 

iTunes

YouTube

Stitcher

Wersja tekstowa Podkastu:

Zacznę od tego, że sama od jakiegoś czasu każdej wiosny przechodziłam dietę zieloną. Dieta zielona jest to typowa dieta dla Jogi Kundalini, taka dieta oczyszczająca, kiedy to jemy jak najwięcej zielonych rzeczy – oczywiście są to warzywa i rośliny, soczewica czy fasolka mung. 

Ta dieta powodowała, że czułam się niesamowicie. Na początku podchodziłam do tego bardziej z aspektem fizycznym, czyli chciałam oczyścić mój organizm, ale później zorientowałam się, że praktykując tę dietę – bo ja zawsze mówię, że dieta to jest dla mnie praktyka – czułam się też bardzo dobrze emocjonalnie. Czułam, że moje samopoczucie jest zupełnie inne. Dlatego też zainteresowana tym postanowiłam, że chcę czegoś więcej. W tym roku zdecydowałam się na mój pierwszy post sokowy, który tak naprawdę doprowadził mnie później do postu suchego. O tym wszystkim wam opowiem za chwilkę! Odkryłam nowy rozdział w moim życiu. Odkryłam nowy styl życia, który teraz chcę praktykować. Czyli coś dołożyłam do mojego, jogicznego stylu życia a tym są właśnie posty. Opowiem wam troszeczkę też o tym, skąd się to wzięło i kto praktykuje te posty. Bo tak naprawdę, kiedy sięgniemy daleko, wstecz, czyli w dawnych czasach, posty były czymś bardzo naturalnym. Tak naprawdę nasz sposób odżywiania był oparty na postach, bo nie mieliśmy tyle pożywienia ile mamy teraz, nie mieliśmy wszystkiego na wyciągnięcie ręki. Coś takiego, że czasami posiłek był raz na dzień czy nawet raz na kilka dni był czymś zupełnie normalnym. Tylko teraz nam się to wydaje takie niemożliwe, bo mamy wszystko na wyciągnięcie ręki w supermarkecie. 

Oczywiście też posty praktykowano w różnych tradycjach i praktykuje się nadal – przed ważnymi świętami, czcząc bogów czy dając hołd różnym osobom czy tradycjom. Tutaj wam wspomnę nawet o takim bardzo nam znanym z religii katolickiej czy chrześcijańskiej: Post Wielkanocny, piątek, kiedy czcimy czy pamiętamy właśnie Wielki Piątek i wtedy ograniczamy spożycie jedzenia albo nie jemy mięsa. Jest też Środa Popielcowa i też kilka jeszcze innych – na przykład Wigilia, kiedy oczekujemy z jedzeniem i nie jemy mięsa. Jest to już znane w religii katolickiej, kiedy post się praktykuje albo praktykowało, bo teraz robi się to już coraz rzadziej. 

W innych kulturach i religiach Muzułmanie praktykują Ramadan. Jest to miesiąc, kiedy są w naprawdę wymagającym poście. Polega on na tym, że nie je się przez cały dzień, podczas gdy świeci słońce. Ostatni posiłek można zjeść jeszcze przed wschodem słońca, cały dzień nie je się ani nie pije. Wstrzymuje się też od seksu, nie pali papierosów – jest wielka wstrzemięźliwość. Dopiero po zachodzie słońca jest – można powiedzieć – uczta. Pewnie jest to zależne od indywidualnych osób, ale wiem z opowieści moich znajomych Muzułmanów, że wcale ta uczta nie jest taka wielka. Zwraca się na to uwagę, żeby nie zaszkodzić sobie po całym dniu niejedzenie. 

Wydawać nam się to może drastyczne, bo nic nie jemy ani nie pijemy, ale Muzułmanie bardzo lubią ten czas. Czczą ten okres postu, bardzo się na niego cieszą. Dlatego, że to jest czas, kiedy mogą połączyć się z modlitwą, ze sobą. Jest to też czas, kiedy czuje się wdzięczność. Oni czują wdzięczność za to co już mają. Uważa się, że ramadan to też czas, kiedy poświęca się uwagę ludziom biednym, także organizowane są różne imprezy charytatywne, oddaje się datki na cele biedniejszych osób.

Zwraca się uwagę nie tylko na aspekt fizyczny, jedzenia, tylko bardziej uduchowiony, emocjonalny. Ludzie starają się być dla siebie dobrzy, uprzejmi. Także to jest taki czas, gdzie jest zupełnie inne podejście do siebie nawzajem. Dzieci i kobiety w ciąży, w połogu, osoby starsze są zwolnione z postu. Natomiast nie jest to określone ściśle, że nie mogą przestrzegać postu, ale są zwolnione – także są takie dyspensy. Wiem, że dzieci, które już mają ok. 10 lat, rozpoczynają przygotowywanie do takich postów, także być może nie przez cały dzień są na suchym poście, ale przesuwają swoje posiłki.

W innych religiach czy kulturach: w hinduizmie też praktykuje się posty związane z różnymi świętami. Oprócz tego pości się w pełnię księżyca, w nowy księżyc i inne dni charakterystyczne dla medytacji, kontemplacji. Też tutaj główny aspekt duchowy, spirytualny, po to żeby uspokoić się troszeczkę albo poczuć połączenie z Bogiem, ze sobą. 

W judaizmie też się pości. Jest tzw. Jom Kipur. Jest to tydzień, kiedy poświęcamy się oczyszczeniu naszej duszy, oczyszcza się z różnych przewinień, grzechów, przebacza się innym – to jest bardzo ważne – i temu towarzyszy post. Tygodniowy post, który jest bardzo podobny do Ramadanu. Nie je się w ciągu dnia. Można jeść tylko raz na 25 godzin, kiedy zajdzie już słońce. Wstrzemięźliwość od różnych używek, seksu no i też – w Ramadanie nie pije się, nie je, czyli jest to taki suchy post. Tutaj jest bardzo przestrzegane, żeby kobiety, które są w czasie menstruacji czy w ciąży, połogu – te kobiety nie mogą praktykować tego postu. Również osoby chore, dzieci. Pewnie też są jakieś dyspensy, ale nie będę mówić o szczegółach – tylko ogólnie wam opowiadam, jak to się praktykuje w różnych właśnie kulturach. 

Zauważmy, że podejście jest bardziej duchowe, spirytualne. Czyli post nam ma dać nie tyle oczyszczenia organizmu, ile właśnie połączenie z naszym sercem, umysłem, gdzie mamy być na innych falach. 

Także skupiając się na motywach i celach różnych religii i kultur, możemy powiedzieć o takich 5 aspektach, czyli pierwszy: ustawić na nowo swoje priorytety poprzez medytację, kontemplację, modlitwę. Drugi to jest oczyszczenie, nie tylko ciała, ale też umysłu. Trzeci to jest wzmocnienie uważności, czyli mindfulness. To jest bardzo charakterystyczne, że właśnie podczas postu odczuwamy takie połączenie z naprawdę różnymi zmysłami. 

Czwarty aspekt: uczcić różnego rodzaju tradycje i piąty: wzmocnić swoją samodyscyplinę. Czyli to są aspekty, motywy, dla których pości się w różnych kulturach i religiach. I również na Zachodzie ten post stał się bardzo modny, chociaż tutaj motywem i celem tego postu jest nasze ciało fizyczne. Głównym motywem jest to, aby oczyścić nasze ciało z toksyn. Nie boję się powiedzieć tego, że my na Zachodzie jemy stanowczo za dużo. Mamy jedzenie na wyciągnięcie ręki. Jakiś czas temu stał się modny sposób odżywiania, że mamy jeść nawet 5 razy dziennie, najczęściej jeszcze podjadając. Czyli tak naprawdę cały czas jemy i nasze biedne ciało nie ma czasu odpocząć. Na szczęście zauważyliśmy, że można coś z tym zrobić. Stąd rozpoczęła się nowa tradycja, moda na poszczenie. W 2016 roku została również przyznana nagroda Nobla w dziedzinie medycyny, którą dostał Yoshinori Osumi, który właśnie zrobił badania na temat tego, że kiedy pościmy i nie jemy przez kilkanaście godzin, to uzdrawiamy nasze ciało. 

No właśnie – dlaczego uzdrawiamy ciało? Czy posty uzdrawiają ciało? Tak naprawdę to nie posty, tylko nasze ciało ma tak niesamowitą inteligencję i dar, że potrafi oczyścić, uzdrowić się samo. My musimy temu pomóc, dlatego też nie jedząc, przeżywając czas posiłków, dajemy możliwość, żeby nasze ciało odpoczęło i uzdrawiało się. Także nie sam post, nie samo to, co w siebie wkładamy, ale także to, że dajemy spokój i czas, aby nasze ciało mogło się wyleczyć. 

Podczas badań osób, które pościły, zauważono, że w naszym organizmie dzieje się bardzo dużo dobrych rzeczy. 

Na przykład: już po 12 godzinach postu rozpoczyna się wydzielanie hormonu wzrostu. Hormon wzrostu wydzielamy, kiedy jesteśmy dziećmi, kiedy jesteśmy młodzi aż do 30 roku życia, natomiast po trzydziestce ten hormon zaczyna się usypiać i jest go coraz mniej. Hormon wzrostu przede wszystkim zapewnia nam młodość, czyli spowalnia starzenie, spala tłuszcz i buduje tkankę mięśniową. Jeżeli skończymy już 30 lat, to niestety, ale te rzeczy zaczynają być coraz mniej sprawne. I tutaj się okazuje, że nie jedząc przez 12 godzin pobudzamy hormon wzrostu. Tu jest bardzo silna motywacja dla wszystkich osób, które chcą być młode i zdrowe, ładne, aby właśnie powstrzymać się od jedzenia codziennie przez 12 godzin. Zauważyłam też, że kiedy pościmy od 13 do 15 godzin, to zaczynamy zużywać energię nie tylko z cukru, ale też nasze ciało zaczyna używać energii z tłuszczu – czyli spala tkankę tłuszczową. 

Tutaj następna motywacja dla wielu osób, które chcą ładnie wyglądać, nie chcą mieć zbędnych kilogramów, aby właśnie powstrzymać się od jedzenia już do 15 godzin. Zauważono też, że po 17 godzinach następuje proces auto fali. Za to została przyznana Nagroda Nobla. Zauważono, że kiedy nie jemy 17, 18 godzin, to nasze ciało zaczyna sięgać po jedzenie samego siebie. Zjada takie rzeczy, które są dla nas niedobre. Czyli jakieś komórki rakowe, toksyny. Zjada to, czego nie potrzebuje, tym samym oczyszcza się nasz organizm. Kiedy nie jemy 24 godziny to następuje już naprawa komórek macierzystych. Także też to bardzo działa na nasz mózg, gdzie zaczynają się regenerować neurony, czyli daje to nam bardzo dobrą koncentrację, pamięć i regenerację całego, naszego mózgu. Kiedy pościmy ponad 24 godziny to nasz system immunologiczny bardzo się poprawia. Zaczynają znikać wszystkie zapalenia. Zauważono obniżenie ciśnienia krwi. Kiedy jesteśmy na poście ponad 36 godzin – dobra wiadomość dla osób, które chcą stracić tkankę tłuszczową –  w tym momencie twoje ciało bardzo mocno zaczyna sięgać już po taką dawno zmagazynowaną tkankę tłuszczową, także chudniemy. Kiedy jesteśmy już 3 dzień na poście, czyli 72 godziny, to wszystkie komórki macierzyste praktycznie są odnowione. Nasze jelita zdrowieją – a mówi się, że jelita to jest drugi mózg, muszą być zdrowe i czyste. Kiedy przedłużymy sobie poszczenie do 4-5 dni, to wszystko się dwoi, troi i nasz organizm ma szansę, aby się wyleczyć. 

Tutaj pewnie zainteresujecie się, w jaki sposób pościmy. Tak naprawdę są różne posty. Od takich, kiedy ograniczamy jedzenie, na przykład nie jemy mięsa, nabiału lub jemy monotonnie, czyli jeden rodzaj pożywienia. Mogą być też posty, kiedy jemy tylko warzywa i owoce albo tylko owoce. Następne posty mogą być sokowe lub ograniczenie zupełnie jedzenia i picie tylko wody. Najwyższym – ostatnio modnym – jest suchy post, kiedy nie jemy i nie pijemy. O tym poście wspominałam mówiąc o tradycji w kulturze, w Ramadanie i Judaizmie. Ten post jest coraz modniejszy na zachodzie. Nie ma jeszcze potwierdzonych badań naukowych, mam nadzieję, że niedługo będą, ale mówi się o tym, że jeden dzień postu suchego daje nam tyle, co trzy dni postu na wodzie. 

Mam nadzieję, że tak jest, dlatego że sama stosuję suchy post, ale o tym wam jeszcze opowiem. 

Moje doświadczenia z postu. Mój rozpoczęłam w tym roku postem sokowym i to była dla mnie największa transformacja. Każdego roku praktykowałam dietę zieloną, która jest typową dietą dla jogi Kundalini, ale postanowiłam, że w tym roku chcę coś więcej. Dlatego też przeszłam na post sokowy. Wydawało mi się to niemożliwe, że nie będę głodna, że będę słaba. Dzięki Nulinie mogę wam zalinkować jej stronę internetową, dlatego że dzięki jej podejściu, książce, którą przeczytałam – „Detoks ciała i umysłu”, zupełnie podeszłam do tego postu inaczej. Właśnie w taki sposób oczyszczający umysł. Tutaj miałam przede wszystkim takie nastawienie i intencje nie tyle oczyszczania mojego organizmu z toksyn, ale właśnie zmiany programu, blokad, które są w moim umyśle. I to mi bardzo pomogło. Dlatego, że moim zdaniem, kiedy robimy założenie, że musimy schudnąć albo się oczyścić, to nasze ciało bardzo broni się przed takimi zmianami. To jest jednak bardzo duża w nasz organizm. Natomiast, kiedy sobie założyłam, że to ma być oczyszczenie umysłu, to było mi dużo łatwiej na takim poziomie fizycznym. Także pierwsze dni postu były dla mnie naprawdę łatwe Tak naprawdę cały post był łatwy, jeśli chodzi o fizyczny aspekt. Nie byłam głodna, bardzo smakowały mi soki, uwielbiałam wyciskanie owoców – jak najbardziej polecam. Natomiast na poziomie emocjonalnym czy energetycznym, czułam dużą zmianę. Były dni, kiedy czułam się smutna, miałam w sobie złość a w innych dniach euforia i radość. czułam, jak to się wszystko zmienia, ale miałam też wsparcie mojej rodziny, Nuliny i tez innych osób, które dołączyły do tego postu. Pozdrawiam wszystkie osoby, które robiły ze mną w tym samym czasie post i które nas wspierały, bo to jest bardzo ważne.

Ten post doprowadził mnie do dnia, tzw. suchego postu. Tym się zakończył. Jestem za to bardzo wdzięczna. Kiedy rozpoczynałam post sokowy nie wyobrażałam sobie, że mogę być jeden dzień bez jedzenia i picia. Wydawało mi się to po prostu niemożliwe, ja tego nie wytrzymam. Tu się okazało, że to było najprostsze. Nawet łatwiejsze niż dzień na sokach. Dlatego, że moje ciało, mój organizm został kompletnie wyłączony, ja miałam energię, byłam do tego nastawiona zupełnie inaczej, także tego dnia na suchym poście normalnie pracowałam, wykonywałam ćwiczenia jogi. Przygotowywałam posiłki dla moje rodziny. Byłam na spacerze. Funkcjonowałam zupełnie normalnie. Pierwszego dnia suchego postu – dlatego, że teraz już kilka razy go powtórzyłam i jest coraz łatwiej, też dałam sobie czas na taką refleksję. To był też dla mnie bardzo mocna praktyka jogi, medytacji. Czułam naprawdę, że jestem na innych falach. 

Kiedy opowiadam o praktyce z czakrami, dlatego że specjalizuję się w czakrach, to tak naprawdę teraz na swoim ciele zrozumiałam, że właśnie te wyższe czakry, które stymulujemy poprzez monodiety albo w ogóle niejedzenie, wtedy jesteśmy na tych wyższych falach. Wtedy odczułam, e byłam tak połączona z Wszechświatem, moją intuicją, sercem. Taki to ma duży wpływ na to, co spożywamy. Od tego czasu, kiedy zrobiłam sobie post sokowy, postanowiłam, że będę wykonywać posty regularnie. Postanowiłam, że będę wykonywać dry fast, czyli suchy post. W pełnię księżyca, w nocy księżyc, chcę też regularnie robić to w każdy poniedziałek. Mam taką motywację – zobaczymy, czy tak pójdzie. I oprócz tego też praktykuję coś, co się nazywa okna żywieniowe, czyli właśnie sposób, kiedy nie jemy. Wybrałam sobie 18 godzin nie jem a jem przez 6 czy 5. Aby dać ten czas – tutaj bardzo zależy mi na tym hormonie wzrostu – aby dać 18 godzin, gdzie się wydziela nasz hormon wzrostu, kiedy następuje autofagia, czyli ciało zaczyna zjadać jakieś swoje rzeczy, toksyny. To jest dla mnie naprawdę bardzo łatwe, więc jeżeli macie ochotę – spróbujcie. Nie trzeba od razu robić tego aż tyle godzin, można zacząć od 12 i z dnia na dzień przedłużać. Czuję się po tym naprawdę rewelacyjnie, wstaję rano, mam energię, jestem kreatywna, z resztą, kiedy dla was nagrywam, to też pisze książkę o czakrach. Powiem wam, że napływ kreatywności jest niesamowity. Wstaję rano o 4:00, bez budzik, czuję się wypoczęta energetycznie i pisze książkę. Śmieję się, że ta książka napisana jest na poście, na sokach, w godzinach porannej praktyki, kiedy pisze od 4:00 do 7:00 rano. 

Post sokowy i suchy daje mi naprawdę połączenie z Bogiem. Czuje połączenie z miłością, medytacją, czuję, że jestem na innych falach – to jest niesamowite. Może ktoś z was pomyśleć sobie, że poświęcam tyle czasu i energii postom, a moja działalność, praktyka, to jest przecież joga. Po poście sokowym i postach suchych wiem, że post to jest moje jogiczne życie, także bardzo mocno związane jest z tym co robię i na pewno będę to robiła. Nie jestem jeszcze specjalistką jeśli chodzi o oczyszczanie i posty, chociaż mam taki zamiar. Nauczyć się więcej, bo interesuje mnie też nasz układ hormonalny i posty, czyli jak sobie zrównoważyć nasze hormony. Czekajcie na nowe wieści, na mój rozwój i na pewno będę wam na bieżąco wszystko przekazywać. 

Mam nadzieję, że zainspirowałam cię do spróbowania, chociaż lekkiego postu – może warzywnego czy owocowego, że dasz mi znać, jak ci poszło. Jeżeli macie ochotę to dołączcie na Facebooku – jest grupa „Detoks z Agą” i tam właśnie wiele osób dołączyło do naszych postów. Kiedy robimy i suche posty, pościmy na pełnię, na księżyc, w jakikolwiek sposób, także tam nic nie jest narzucone, ale to jest na pewno miłe, kiedy możecie to zrobić wszyscy razem. Także zapraszam was do tej grupy, jeśli macie ochotę i do usłyszenia w następnym podcaście! 

Dajcie znać w komentarzu czy jesteście zainspirowani, może robicie jakieś inne posty, może macie jakieś pytania. Także postaramy się na nie odpowiedzieć. Dziękuję wam jeszcze raz za uwagę i do usłyszenia w następnym podcaście. Sat Nam! 

Inne odcinki podkastu:

Czy joga może pomóc w depresji? 

Dlaczego praktykuję kundalini jogę? 

Bądź w kontakcie z Aga Yoga

Zapisz się do newslettera

Pozostań ze mną w kontakcie, zapisz się do mojego newslettera
z inspirującymi artykułami o jodze i jogowym stylu życia.

.