Odcinek 12: Jak zostałam nauczycielem jogi kundalini? | Aga Yoga
6328
post-template-default,single,single-post,postid-6328,single-format-standard,bridge-core-2.1.8,cookies-not-set,qode-social-login-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,qode-child-theme-ver-12.1.1510928927,qode-theme-ver-20.5.1,qode-theme-bridge,bridge-override,wpb-js-composer js-comp-ver-6.1,vc_responsive
 

Odcinek 12: Jak zostałam nauczycielem jogi kundalini?

Czy Chrześcijanie mogą praktykować jogę?

Odcinek 12: Jak zostałam nauczycielem jogi kundalini?

Cześć, tu Aga. Witam Cię w podcaście Akademia Kundalini Jogi z Agą. Dzisiejszy odcinek będzie takim, w którym odpowiem wam na pytanie bardzo często mi zadawane. Czyli: Jak zostać nauczycielem Jogi Kundalini? Bardzo cieszę się na to pytanie i ten odcinek, ponieważ kiedy ja chciałam zostać nauczycielką Jogi Kundalini, to szukałam takiego materiału, chciałam posłuchać doświadczenia innych osób. 

Podkast znajdziesz na platformach:

Spotify 

iTunes

YouTube

Stitcher

 

Rozpocznę od tego, że opowiem wam trochę o mojej historii, czyli jak to się u mnie odbyło, a następnie spróbuję opowiedzieć dokładniej o różnych typach kursów nauczycielskich Jogi Kundalini.

Kiedy ja przystąpiłam do kursu nauczycielskiego Jogi Kundalini, to byłam już nauczycielką jogi. Uczyłam już około 10 lat, także miałam w tym doświadczenie. Miałam też własną praktykę, chociaż nie była to praktyka stricte Jogi Kundalini ani też jej nie uczyłam. Uczyłam za to Vinyasa, Ashtangę i Hathe Jogę. Tak naprawdę spotkałam się pierwszy raz z Jogą Kundalini, kiedy jeszcze mój synek był bardzo mały. Wychowywałam go wtedy samotnie i gdzieś w Internecie zobaczyłam artykuł o Jodze Kundalini i… Zakochałam się w tej praktyce, po prostu o niej czytając. Pamiętam to, jak dziś, kiedy zobaczyłam ten artykuł-i był on, między innymi o kursie nauczycielskim, który był organizowany w Polsce. Mieszkałam już wtedy w Kopenhadze i bardzo żałowałam, bo mój syn był za mały, więc nie mogłam zostawić go na poszczególne weekendy i uczestniczyć w tym kursie. Marzyłam jednak o nim.

Kilka lat później, przechodziłam dość trudny czas w życiu. Byłam naprawdę załamana. Choć praktykowałam jogę-klasyczną, Hatha Jogę, Vinyasa, Ashtangę, to nie pomagała mi ta praktyka, nadal czułam się niedobrze. Wtedy jeden z moich znajomych opowiedział mi o Jodze Kundalini, a tak naprawdę nie opowiedział, tylko przypomniał, bo cały czas pamiętałam o tej praktyce. Spróbowałam wtedy jednej z kriji i stało się coś niesamowitego. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia czy od pierwszej praktyki właśnie w Jodze Kundalini. Ten mój znajomy był tak zaaferowany tą praktyką, bo właśnie w tym czasie rozpoczął kurs nauczycielski Jogi Kundalini, który odbywał się w Kopenhadze. Był to pierwszy kurs organizowany w Danii. Tak mnie tym zaraził, że też chciałam dołączyć.

Niestety, odbył się już pierwszy moduł i osoba, która organizowała ten kurs nie zgodziła się abym dołączyła, dlatego, że byłam spóźniona i brakowałoby mi podstawy — tego fundamentu, o którym uczymy się na pierwszym module. Nie byłam pocieszona, ale musiałam się z tym pogodzić, więc zgodziłam się tylko na to, że już za rok będzie następna edycja i wtedy dołączę. Oczywiście, wykorzystałam ten rok — praktykowałam jogę samą, Jogę Kundalini. Ten mój znajomy opowiadał mi bardzo dużo, dawał mi różne praktyki, więc można powiedzieć, uczyłam się też od niego. Też brałam udział w warsztatach, byłam na festiwalu Jogi Kundalini we Francji, był to pierwszy mój raz. Można powiedzieć, przeszłam już tą praktyką dosłownie, dokładnie, więc kiedy zapisałam się na następną edycję kursu nauczycielskiego, to miałam już własną praktykę Jogi Kundalini i taką codzienną Sadhanę (codzienną własną praktykę).

Pamiętam też to, że był to bardzo drogi kurs — jest to drogi kurs. Wtedy brakowało mi pieniędzy, ja nadal sama wychowywałam mojego syna, więc to był dla mnie dość duży wydatek. Byłam jednak tak na ten kurs nastawiona, że postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę i się zapisałam. Coś niesamowitego się stało, bo kilka dni później, po zapisaniu się na ten kurs, dostałam dość dużą kwotę — zwroty podatku, także okazało się, że mogłam jednorazowo zapłacić za cały kurs. Nie wiem, może zbieg okoliczności a może wszechświat chciał w tym momencie mi pomóc. Zapisałam się. 

Ten kurs był organizowany w taki sposób, że trwał 10 miesięcy i spotykaliśmy się na każdym module raz w miesiącu. Były to moduły organizowane w Kopenhadze, gdzie mieszkam, więc było to dla mnie dość wygodne. Spotykaliśmy się w piątki wieczorem, po południu i było nas około dwudziestu osób- przeszliśmy całe popołudnie piątku, całą sobotę, całą niedzielę. Nasze dni w sobotę i niedzielę rozpoczynały się o 4:00 i 5:00 rano, poranną praktyką, poranną Sadhaną, a żegnaliśmy się około 18:00. Podczas tego kursu jedliśmy razem posiłki, przebywaliśmy razem, praktykowaliśmy razem i tak dalej — jak to na wszystkich innych, różnych kursach.

Jednak ten kurs różni się, dlatego, że podczas niego przeszłam niesamowitą transformację. I to od pierwszego modułu czułam, że coś się dzieje, że coś się oczyszcza. Nie było to zawsze miłe. Bo chociaż miałam już roczną praktykę, to nadal puszczały różne rzeczy. I pamiętam, kiedy czasami wracałam do domu po zajęciach płakałam, śmiałam się, miałam dużo złości. Na szczęście, zorganizowałam sobie ten czas tak, żeby w te weekendy być sama w domu. Było mi więc dużo łatwiej, bo wracałam i mogłam być ze sobą. I przeszłam tak te 10 miesięcy. Przeszłam całą transformację, która była niesamowitą przygodą. Mogę powiedzieć, że była to jedna z najlepszych przygód w moim życiu. Co podobało mi się podczas tego kursu to to, że na każdy moduł zapraszany był inny nauczyciel. Choć więc wszystko było pod kierunkiem jednej szkoły, a jest to szkoła i-Sky pod opieką Guru Dharam to praktycznie na każdy moduł był zaproszony inny nauczyciel, więc też mieliśmy możliwość poznania różnych nauczycieli, poczucia energii różnych osób. Co było również niesamowitego: nasza grupa, która bardzo się ze sobą związała. Także, kiedy spotykaliśmy się na poszczególnych modułach to czułam jakbym wracała do swojej rodziny. 

No i… Ta moja własna transformacja, która, można powiedzieć, przeszła niezauważalnie, ale czułam, że coś się dzieje. Po tych 10 miesiącach ostatni moduł kończył się oczywiście egzaminem, praktycznym i pisemnym, także dumna i szczęśliwa zakończyłam mój pierwszy stopień kursu nauczycielskiego. I zaraz po tym pierwszym stopniu, postanowiłam przystąpić do drugiego stopnia kursu nauczycielskiego. I tak się stało.

Akurat też pierwszy moduł kursu drugiego stopnia odbywał się w Danii, więc było mi dużo łatwiej to rozpocząć, natomiast każdy następny z modułów odbywałam w innym kraju. 

Może porównam — pierwszy poziom, pierwszy stopień polega na stawaniu się nauczycielem jogi. Natomiast drugi stopień polega na skupieniu się na sobie. Jest też trzeci stopień kursu nauczycielskiego Jogi Kundalini, do którego mam zamiar przystąpić i o którym też opowiem, ale już wtedy, kiedy będę miała doświadczenie. Także pierwszy stopień to oczywiście moja transformacja, ale też bardzo mocna nauka jak my mamy uczyć innych. Drugi stopień jest to głównie skupienie na sobie. Odbywamy 5 modułów, w których też przechodzimy bardzo mocną, głęboką transformację. Ja postanowiłam, że drugi stopień kursu nauczycielskiego chcę przejść spokojnie i wolno, także każdy z tych modułów odbywałam raz w roku. Także można powiedzieć, że uczę się drugiego stopnia pięć lat. I właśnie w tym roku zakończyłam swój ostatni moduł, także teraz jestem nauczycielem Jogi Kundalini pierwszego i drugiego stopnia. 

Jakie są rodzaje kursów Jogi Kundalini? Ten, który ja przeszłam, jest to kurs stacjonarny, który trwa tak jak mówiłam wcześniej, 10 miesięcy i spotykamy się jeden weekend każdego miesiąca. Każdy weekend poświęcony jest jednemu modułowi. Są też inne kursy. Są też takie, które również trwają 10 miesięcy, ale są to wyjazdowe kursy. Wtedy jedziemy w jakieś piękne miejsce, mieszkamy tam wszyscy razem i przez ten weekend, tak jak ja odbywałam go w Kopenhadze, na miejscu, to ten weekend odbywamy z całą grupą, mieszkając wszyscy razem. Jakie są plusy i minusy? Na pierwszy rzut oka, to wydaje się, że ta druga opcja jest fajniejsza, bo jedziemy w jakieś piękne miejsce: natura, może góry, morze, gdziekolwiek, na pustkowie, więc to sprzyja praktyce, medytacji. Takiemu zgraniu się całej grupy. To jest na pewno niesamowite, ale moim zdaniem, co jest trudniejsze, to ten powrót. Bo kiedy wrócimy z takiego weekendu do rzeczywistości, do miasta, to może to być dla nas bardzo duży szok. Pamiętam już tylko wracając z zajęć, rowerem, czy jadąc na te zajęcia, też go czułam, ale czułam połączenie, że jestem na kursie, ale jednocześnie w mojej rzeczywistości. Także łatwiej było mi się do tego przystosować. Tak jak mówiłam, to są plusy i minusy. Akurat ja wybrałam metodę stacjonarną, bo było mi tak też łatwiej logistycznie, ale nie ukrywam, że gdybym miała taką możliwość, to chyba jednak wybrałbym to pustkowie.

Jest też inny rodzaj kursu. Są też kursy wyjazdowe, które trwają krócej, na przykład dwa czy trzy tygodnie. To są bardzo intensywne kursy. Czyli, na przykład jest wyjazd do Indii i tam przebywa cała grupa cały czas razem i cały ten materiał przechodzi się w ciągu dwóch czy trzech tygodni. Taka wizja, taka metoda wydaje się logistycznie może łatwiejsza, bo wszystko stanie się w dwa, trzy tygodnie i jesteśmy po kursie, ale moim zdaniem jest bardzo trudna. Dlatego, że te 10 miesięcy było dla mnie mocną transformacją, więc nie mogę sobie wyobrazić jak taką transformację mogłabym przejść w ciągu 2 czy 3 tygodni. Nie wiem. Też nie mogę się wypowiadać, bo nie uczestniczyłam w takiej formie kursu, ale podejrzewam, że jest dużo trudniejszy i boje się ocenić nie wiedząc, ale może jest to też taka forma, w której nie dostaniemy tego wszystkiego, co możemy dostać podczas tych dziesięciu miesięcy. Bo kiedy przejdziemy każdy z tych modułów, wrócimy do domu, mamy cały miesiąc, żeby ten moduł przetrawić. Żeby żyć swoim życiem, ale cały czas o tym myśleć. Masz cały miesiąc na to, żeby żyć tym modułem, kiedy dopiero przechodzisz do następnego. Natomiast po takich dwóch czy trzech tygodniach, moim zdaniem, jest to trudne. Nie zdążymy tego wszystkiego tak szybko przetrawić.

Są oczywiście kursy organizowane w Polsce, więc tu nie opowiem wam dokładnie adresów. Jest też organizacja 3HO, która jest w Polsce i tam na pewno są dane wszystkich kursów organizowanych w Polsce. A zresztą, powiem wam
w sekrecie, że niedługo będę też organizować mój własny kurs nauczycielski Jogi Kundalini, z moją ukochaną nauczycielką.

No właśnie — może powiem wam też trochę o moich nauczycielach. Pierwszy stopień kursu nauczycielskiego odbyłam ze szkołą i-Sky, która też organizuje kursy w Polsce. Głównym nauczycielem i-Sky jest Guru Dharam Singh, który jest jednym
z moich nauczycieli. Bardzo go cenię, jest to mądry człowiek, poważny, naprawdę czujesz jego mądrość i charyzmę. Bardzo się cieszę, że miałam okazję uczestniczyć w moim pierwszym module pod jego okiem. Natomiast drugi poziom mojego kursu odbyłam z moim ukochanym nauczycielem Shiv Charan Singh, który jest teraz moim nauczycielem. I tak naprawdę trzy z pięciu modułów odbyłam razem z nim i mam zamiar powtórzyć moje pierwsze dwa moduły drugiego stopnia, które odbyłam też
z Guru Daram i chcę odbyć je jeszcze raz z Shiv Charan Singh . Nie wiem, dlaczego, ale odpowiada mi bardzo jego nauka. Shiv Charan Singh jest niesamowitym nauczycielem, bardzo lubianym, ale też srogim. Co jest w nim charakterystycznego i miłego, że jest on dość wymagający, ale przy tym łagodny. W grupie podczas kursu może być 20 osób, ale każdy z nas czuje się przez niego zauważony i można poprosić o pomoc, zapytać o radę w każdym momencie i on ci nigdy tego nie odmówi. 

Drugi stopień kursu nauczycielskiego, tak jak wspomniałam wcześniej, polega na własnej transformacji. Jest pięć modułów, w których skupiamy się na konkretnych tematach. Moje pierwsze dwa moduły to: świadoma komunikacja, conscious communication i drugi: cykle życia, life cycle. Następne trzy moduły z Shiv Charan Singh mind and meditation, umysł i medytacja oraz authentic relationship: autentyczne relacje, oraz stress and vitality, stres i nasza witalność. Każdy z tych modułów, tak jak mówiłam wcześniej, odbyłam raz w roku i było to niesamowite. Bardzo to polecam, dlatego, że jest to mocny moduł — każdy z nich i czas, który na nie poświęciłam — dałam sobie czas na przetrawienie, czyli cały rok był… Niesamowity. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła zrobić dwa albo nawet trzy moduły w tym samym czasie. Zapytacie mnie pewnie: “W jaki sposób wybrać tę szkołę, do której chcemy zapisać się na nauczycielski kurs Jogi Kundalini? Którzy nauczyciele są dla mnie odpowiedni, którzy nie?” I tutaj możesz zapytać innych osób, jakie one mają doświadczenia. Mogę sama wam powiedzieć, ale tak naprawdę to polecam ci skupienie się na swojej intuicji, na twoim wewnętrznym głosie, który podpowie ci, da ci znać, który kurs jest dla ciebie odpowiedni. Jest ich naprawdę dużo i moim zdaniem każdy jest fantastyczny, ale każdy z nas jest inny i każdy ma inne potrzeby. Dlatego też posłuchaj swojego wewnętrznego głosu, zapytaj, który kurs jest odpowiedni dla ciebie. Sama wolałam ten stacjonarny, w którym mieszkałam, uczyłam i żyłam na co dzień, ale już kurs drugiego stopnia jest to kurs, na który wyjeżdżam. 

Zapomniałam wam się jeszcze pochwalić, opowiedzieć, że wszystkie moje moduły kursu drugiego stopnia to też była możliwość samotnych wyjazdów dla  mnie — i to uwielbiałam, dlatego że na jednym z kursów byłam w Izraelu, na drugim
w Hiszpanii, potem w Portugalii. I ten cały tydzień, kiedy przebywałam razem z innymi, kiedy uczyłam się — to był czas tylko dla mnie. Uwielbiałam to. Kiedy mogłam zostawić wszystkie moje codzienne obowiązki i skupić się na swojej praktyce, na swojej transformacji. I cieszę się, że tak sobie postanowiłam podczas kursu drugiego stopnia. Natomiast ten pierwszy był dla mnie trochę bardziej realistyczny i od razu mogłam wprowadzić wszystko do mojego życia.

Tak, kursy Jogi Kundalini często są dość drogie i tym możecie się trochę zniechęcić, ale naprawdę jest to inwestycja na całe życie. Dlatego, że nic innego nie dałoby mi takiej transformacji, takiej terapii jak ten kurs, który przeszłam. Także nie żałuję ani jednego, przysłowiowego centa, który wydałam na ten kurs. A tak jak wspomniałam wcześniej, nie byłam w tym momencie bogatą osobą, ani nie jestem bogatą osobą, ale jednak inwestycja w taki kurs nie ma żadnej ceny. Namawiam więc — jeśli masz myśli, że chcesz dołączyć, to po prostu dołącz, a fundusze na to same się znajdą. Kiedy skończysz kurs nauczycielski Jogi Kundalini, to stajesz się nauczycielem Jogi Kundalini, do tego wystarczy nam już pierwszy poziom, pierwszy stopień. Jednak tutaj też potrzeba praktyki, także każdy z tych kursów wymaga od ciebie praktyki mniej więcej 10 zajęć, które przejdziesz u innych nauczycieli i też poprowadzenia 10 zajęć z innymi osobami. Kiedy zostajesz nauczycielem Jogi Kundalini, podpisujesz taką umowę, jest kilka zasad. Między innymi jedną z nich jest taka, żebyśmy zostali nauczycielami, żebyśmy poświęcili się temu i na przykład, jeżeli przyjdą do ciebie uczniowie, chcą się z tobą uczyć — nie możesz im odmówić. 

Nie możesz odmówić im bycia ich nauczycielem. Jeżeli jednak nie możesz, to powinnaś pokierować je do innego nauczyciela. Czyli nigdy nie zostawiamy swoich studentów, czy osób, które proszą nas o pomoc, jeżeli chodzi o praktykę Jogi Kundalini, samych. Nie możemy ich zignorować. 

Inną taką zasadą jest też to, że żaden z nauczycieli Jogi Kundalini nie może wchodzić w żadne relacje prywatne, intymne ze swoimi uczniami. Także podpisujemy właśnie taką umowę, że będziemy do tego naszego zawodu nauczyciela podchodzić bardzo poważnie. Kolejną zasadą jest to, aby wszystkie nauki przekazywać w oryginalny sposób. Nie mamy prawa zmieniać naszych kriji, nie mamy prawa zmieniać mantr i tak dalej, czyli wszystkie nauki, których się sami nauczyliśmy — przekazujemy dalej. Jeśli nie jesteśmy czegokolwiek pewni — możemy zawsze skontaktować się z naszymi nauczycielami lub skonsultować to z innymi osobami, nauczycielami Jogi Kundalini. I tu jeszcze wspomnę jedną sprawę. Wiele z was pyta mnie, czy jeżeli nie jesteśmy nauczycielami Jogi Kundalini, to czy możemy poprowadzić medytację lub, czy możemy nauczyć kriji naszych uczniów. Czyli, powiedzmy: ktoś z was uczy już Hathe Jogi, Vinyasa Jogi, praktykuje sam Kundalini Jogę i spodoba ci się jakaś mantra, medytacja lub krija, to czy możesz ją poprowadzić na swoich zajęciach. Oczywiście, nie ma tutaj policji, nikt nie będzie za tobą biegał czy sprawdzał, ale nie, nie powinnaś. Dlatego, że ten kurs nauczycielski naprawdę jest transformujący, przygotowujący osoby do nauczania tej mocnej praktyki. Jeżeli nie mamy tego kursu, jeżeli nie znamy tych wszystkich technik nauczania, to możemy naszym uczniom zrobić krzywdę. Także nie powinniśmy podejmować się nauki Jogi Kundalini, nauczania w różnych studiach jogi, jeżeli nie mamy własnego kursu nauczycielskiego z Jogi Kundalini. I tutaj też przestrzegam wszystkie osoby, które chodzą na jakieś zajęcia jogi i jeżeli właśnie nauczyciele uczą was jakichś elementów Jogi Kundalini, to też warto ich wtedy zapytać, czy mają kurs nauczycielski Jogi Kundalini. 

Mam nadzieję, że zainspirowałam cię do dołączenia do takiego kursu, że będzie nas, nauczycieli Jogi Kundalini, więcej. Kto wie, może poczekasz i dołączysz kiedyś do mojego kursu — będzie mi bardzo miło. 

A teraz pożegnam się z tobą i zapraszam już na kolejny odcinek podcastu, który pojawi się w przyszłym miesiącu.

Sat nam, 

podpis agabera1.png

Nie ma tu jeszcze komentarzy...

Skomentuj!

Sign in to the workshop: Journey Through the Chakras
Yes, I want to join the workshop.
Thank you. Your registration came to me. Now I'm asking you for confirmation. Please check your mailbox.
Thank you. Your registration came to me.
Zapisz się na warsztaty Podróż po Czakrach - Warszawa
Tak, Zapisuję się
Dziękuję,cieszę się, że weźmiesz udział w warsztatach
Zapisz sie na warsztaty podroz po czakrach - Poznan
Tak, chcę zapisać się na warsztaty
Thank you. Your registration came to me. Now I'm asking you for confirmation. Please check your mailbox.
Dziękuję, Bierzesz udział w warsztatach: Podróż po Czakrach w Poznaniu
Zapisz się na warsztaty Pokochaj siebie - Warszawa
Tak, Zapisuję się
Dziękuję,cieszę się, że weźmiesz udział w warsztatach
Zapisz sie na warsztaty pokochaj siebie - czakra serca - Poznan
Tak, chcę zapisać się na warsztaty
Thank you. Your registration came to me. Now I'm asking you for confirmation. Please check your mailbox.
Dziękuję, Bierzesz udział w warsztatach
Zapisz sie na Wakacje z jogą we Włoszech, maj - czerwiec 2018
Dziękuję, Twój formularz został wysłany
Chcę otrzymać szczegółowe informacje o kursie online Podróż po czakrach
Dziękuję, Twój formularz został wysłany
Wyrażam zgodę na przetwarzanie powyższych danych w celu otrzymywania newslettera.
Wyrażam zgodę na otrzymywanie innych informacji marketingowych.
Newsletter

Pozostań ze mną w kontakcie, zapisz się do mojego newslettera z inspirującymi artykułami o jodze i jogowym stylu życia.